Spacerkiem po Myśliorzu

Panny jeziorne

W licznych akwenach Pojezierza Myśliborskiego żyły ongiś istoty, które posiadały kształt kobiety i ryby. Górną część stanowiła postać kobiety, a więc głowa z bujnym, rozwianym, złotym włosem, kształtne piersi i delikatne ręce. Zaś od połowy brzucha w dół - postać ryby. Mieszkańcy nazywali je "pannami jeziornymi". One też dybały często na życie ludzkie. Najchciwsze były na młodych, dorodnych chłopaków, kawalerów. Jeśli młodzieniec szedł koło wody, to wyłaniały z wody swe piękne, nagie, kobiece ciało i wdzięczyły się, wabiły pięknymi śpiewami. Kawaler zapatrzony w panieńskie wdzięki i uroczy śpiew, zachęcające i wielce obiecujące gesty rąk, wchodził do wody, pragnąc zażywać z nimi obiecywanych rozkoszy. Już, już miał uchwycić "pannę" za rączkę, by ją do siebie przygarnąć, gdy ta figlarnie oddalała się nieco. Zauroczony młodzieniec brnął dalej, aż tracił grunt pod nogami i powoli tonął. Wtedy wszystkie syreny klaskały radośnie w dłonie. W Myśliborzu "panny wodne" widywano ponoć najczęściej w pobliżu dzisiejszego amfiteatru. Ale i na nie ludzie znaleźli sposób. Otóż, by panny wodne nie wabiły i nie uśmiercały młodzieńców, należało w pierwszy dzień lata ofiarować im dziecko urodzone w niedzielę. Mogła to być dziewczynka lub chłopiec. Zatroskani ludziska czynili więc takie ofiary z ludzkiego życia, by ratować przed zgubą swych dorosłych synów. Ponoć w noc świętojańską, będąc na pełnym jeziorze można jeszcze i dziś usłyszeć wabiące śpiewy jeziornych panien.

tekst z opracowania Henryka Piwowarczyka


powrót

2005 © RafS