O diable i jego czynach

O diable i jego czynach Z piekłem są zawsze połączone straszne opowieści o jego mieszkańcach, czyli diabłach, a zwłaszcza o tym, co oni z ludźmi wyrabiali. Zdarzało się nieraz, że diabeł, wezwany na pomoc lub proszony o jakąś przysługę, w mig wykonywał życzenie. I tak zdarzyło się na przykład w czasie wojny trzydziestoletniej. Przez Ziemię Myśliborską szedł jeniec wojenny od strony Kostrzyna. Gdy doszedł do Myśliborza i zamieszkał w...

Czytaj więcej

Jak kapliczka jerozolimska uratowała Myślibórz

W 1636 roku do Lipian przybył znaczny oddział kawalerii wojsk cesarskich czyli katolickich. Otrzymał on rozkaz eskorty siostry cesarza na jej ślub. Po wykonaniu rozkazu miał połączyć się z głównymi siłami dowodzonymi przez naczelnego wodza Gallusa. Paląc, grabiąc i mordując wracali przez Myślibórz do Schwedt nad Odrą. Przejeżdżając obok kapliczki jerozolimskiej żołnierze sądzili, że znajdują się w kraju katolickim (gdyby wiedzieli ,...

Czytaj więcej

Legenda o sierotce Gertrudzie

Wrzesień tego roku był ponury i dżdżysty. Liście drzew wprawdzie prześcigały się w przybieraniu coraz to jaskrawszych kolorów i ciekawych wzorów, lecz jak wszystko wokół tonęły w strużkach zimnego deszczu i w błocie. Mimo tak paskudnej pogody duktem wśród lasów wędrowała sierotka. Na imię dała jej matula Gerda. Sierotka szła opatulona w ciepłą, choć nieco zdartą chustę, którą trzy dni wcześniej szczęśliwie znalazła przy drodze. Szła i...

Czytaj więcej

Legenda Kaplicy św. Gertrudy

Pewnego dnia ludzie przybywający do miasta (Myśliborza) z różnych okolic znaleźli za Bramą Nowogródzką zagubione dziecko płci żeńskiej, mogące liczyć około sześciu lat. Dziewczynka nie potrafiła nic opowiedzieć o swoich rodzicach, ani nawet podać swojego imienia. Przygarnięta przez dobrych ludzi, którzy traktowali ją jak własne dziecko, dziewczynka wyrastając chętnie spędzała czas z rówieśnikami na zabawach i dziecięcych swawolach....

Czytaj więcej

Legenda rodu Myślibora

Wileci, czy jak nas nazywają – Pomorzanie – przybyli w te okolice znad wielkiego oceanu. Na czele wędrujących z północy na południe kroczył wiekowy starzec i mędrzec Wszesimir. Za nim jego synowie i inne rody. Na przedzie każdego z rodów niesiono znaki rodowe: węże, ptaki oraz broń. W czasie wędrówki Wszesimir wskazywał swoim synom miejsca, w których mieli osiąść ze swoimi rodzinami. Wszędzie, gdzie ich wysyłał powstawały...

Czytaj więcej